Grosicki bohaterem Rennes

Jak doskonale wiemy Kamil Grosicki, który na co dzień gra w Rennes w letnim okienku transferowalnym po zakończeniu mistrzostw Europy we Francji był bardzo bliski zmiany barw klubowych. Jego pozyskaniem bardzo interesowało się między innymi angielskie Burnley. Klub z Premier League był zdecydowany na Polaka, a podpisanie przez niego kontraktu było niemal pewne. Mimo wszystko do transferu nie doszło z winy władz klubu z Bretanii, a Grosicki musiał zostać we Francji. Teraz raz za razem pokazuje on, że jest piłkarzem najwyższej klasy. Po raz kolejny zrobił to w ligowym meczu przeciwko Nantes, w którym gra Mariusz Stępiński. Zdobył w nim dwie bramki.

„Turbogrosik” razy dwa

Grosicki w tym meczu na boisku pojawił się dopiero w drugiej części gry, kiedy to jego drużyna przegrywała 0:1. Szybko dał jednak powody swoim kibicom do okazania radości. Już siedem minut po wejściu na boisko dał Rennes remis. Po raz drugi ukąsił na kwadrans przed zakończeniem pojedynku. Jak się okazało, była to bramka na wagę trzech punktów. Tym samym po raz kolejny został on bohaterem swojej drużyny i na pewno miało to miejsce nie po raz ostatni.

Przeciętny Stępiński

Wielu dobrych słów nie możemy natomiast powiedzieć o napastniku reprezentacji Polski Mariuszu Stępińskim. Ten w tym meczu niczym szczególnym się nie wyróżnił poza tym, że raz próbował strzelać przewrotką. Zagranie to było efektywne, ale niestety nie efektowne, a w piłce chodzi przecież o zdobywanie bramek. Wcale nie muszą one być pięknej urody.

2 Komentarzy

  1. Diana

    Grosik jest niesamowity. Szybciej powinien uciekać z tego Rennes.

  2. Robert

    Dlaczego? Liga francuska mu odpowiada. Chyba że do Niemiec.

Komentarze są zamknięte.